Biegali w piżamach. Chodziło o chore dzieci

W niedzielę przed głównym dziedzińcem Pałacu Czartoryskich można było zobaczyć biegi. Biegi, na które trudno było nie zwrócić uwagi, ponieważ uczestnicy biegli w piżamach.

Co się działo?

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że mieliśmy wydarzenie, podczas którego sport stanowił ważny dodatek. Krótko mówiąc, chodziło o chęć zakupu pomp infuzyjnych i solidarność z dziećmi chorymi onkologicznie.

Niektórzy mogą zapytać, dlatego właśnie biegi odbywały się w piżamach? Od razu wyjaśniając, możemy mówić o odpowiedzi na to, co się dzieje (nie można wejść na oddziały onkologiczne).

Dwa biegi

Odbyły się dwa biegi – jeden dla najmłodszych, a drugi dla dorosłych uczestników. Dystans dla najmłodszych wynosił około 200 m, a dorośli biegli mniej więcej 2 km. Ciekawe jest też to, że przed oboma startami zadbano o profesjonalną rozgrzewkę. Można przypuszczać, że sporo zapomina o rozgrzewce, a tak być nie powinno. Warte zaznaczenia jest też to, że poza biegami mieliśmy loterię – zrobiono wiele, aby zebrać jak najwięcej pieniędzy. Zresztą wystarczy powiedzieć, że koszt jednej pompy infuzyjnej to minimum 5 tysięcy złotych.